Właściwie tego nie robię jakoś specjalnie na koniec roku, takie podsumowania rodzą mi się w głowie raczej na bieżąco, ale skoro termin nastraja, to mogę napisać kilka słów. Zaczęło się od tego, że wreszcie dostałam pracę w wymarzonej odległości od domu. Jak już tę pracę dostałam, to w zasadzie na nic innego nie było czasu. Potem zdarzyło się niestety kilka tąpnięć losu, na które nikt nie miał wpływu...
W międzyczasie miałam zostać bezrobotna, ale nie zostałam, znaczy zostałam, ale na krótko, a jak już miałam pracę, to znów zaczął się młyn. Pod koniec roku ogłosiłam, że mam czas i bardzo staram się go mieć nadal.:)
Moim absolutnym odkryciem roku jest zdecydowanie siatkówka, która jakoś tak przypadkiem wdarła się w moje życie i stała się przyczynkiem do realizacji nowych marzeń. Udało się już trzy razy, w tym dwa wielkie mecze Asseco, niestety przegrane (więcej nie zakładam bluzki w paski na mecz!). Zaliczyłam też "wielki" i pamiętny ćwierćfinał Polska - Rosja, tylko przed telewizorem, w dodatku okupiony dwoma butelkami wina i potokiem łez. Szanowny Oblubieniec do dziś ma ubaw! No i zaliczyłam swoje pierwsze w życiu ślubne świadkowanie (też okupione potokiem łez-a jakże!) ;)
Gdyby nie to zbędne i smutne ubywanie ludzi w moim otoczeniu, to naprawdę nic bym nie miała do tego 2012 roku.
I obym do 2013 nie miała już absolutnie żadnych pretensji. Oby nikt z nas nie miał. :)
O mnie
- pyza
- "Jeśli jesteś uwięziony pomiędzy tym, co czujesz, a tym, co wypada zrobić i co pomyślą inni, zawsze wybieraj to, co może sprawić, że będziesz czuł się szczęśliwy. Chyba, że chcesz, by szczęśliwi byli wszyscy oprócz Ciebie!" Nie odkładam marzeń. Odkładam na marzenia:)
niedziela, 30 grudnia 2012
Małżeńskie rozmowy sportowe
Mąż: (jakoś tak zwycięsko) Jastrzębie wygrało z Zaksą!
Żona: O! Ile?
Mąż: 3:2.
Żona: A gdzie grali? (Bo jakoś nie zakodowałam, że taki mecz ma się odbyć jeszcze w tym roku).
Mąż: W Bełchatowie!
Dla niewtajemniczonych: Jastrzębie posiada halę w Jastrzębiu, a Zaksa w Kędzierzynie, pojęcia nie mam, co mieliby razem robić w Bełchatowie. Ostatecznie Zaksa okazała się Skrą, więc Bełchatów się zgadza.;)
Kilka godzin wcześniej Mąż ogląda skoki. Słyszę wielki podniecenie, wszak Stoch na belce startowej. Chwila ciszy i z pokoju dobiega imitacja płaczu w wykonaniu Męża, a po tym rozpaczliwe, rzewne wołanie:
- Aaaaaadaaaaaaaam, Aaaaadaaaaaaaaaaaam wróóóóóóóóóóóóóóóóóć!!!
:D
Żona: O! Ile?
Mąż: 3:2.
Żona: A gdzie grali? (Bo jakoś nie zakodowałam, że taki mecz ma się odbyć jeszcze w tym roku).
Mąż: W Bełchatowie!
Dla niewtajemniczonych: Jastrzębie posiada halę w Jastrzębiu, a Zaksa w Kędzierzynie, pojęcia nie mam, co mieliby razem robić w Bełchatowie. Ostatecznie Zaksa okazała się Skrą, więc Bełchatów się zgadza.;)
Kilka godzin wcześniej Mąż ogląda skoki. Słyszę wielki podniecenie, wszak Stoch na belce startowej. Chwila ciszy i z pokoju dobiega imitacja płaczu w wykonaniu Męża, a po tym rozpaczliwe, rzewne wołanie:
- Aaaaaadaaaaaaaam, Aaaaadaaaaaaaaaaaam wróóóóóóóóóóóóóóóóóć!!!
:D
czwartek, 27 grudnia 2012
Rok 2013 rokiem Jeżycjady!:)
Starsi, tacy od '86 wzwyż, pewnie wiedzą (zwłaszcza, jeśli są kobietami, które z piętnaście lat temu zaczytywały się w Musierowicz), a młodszym wyjaśnię (jeśli nie wiedzą), że Jeżycjada to cykl dziewiętnastu już powieści rzeczonej Małgorzaty Musierowicz, opowiadających nie tylko o losach rodziny Borejko. Akcja każdej z nich osadzona jest w poznańskiej dzielnicy Jeżyce, stąd nazwa. Do dziś pamiętam, jak w szkolnej bibliotece wypożyczałam "Szóstą klepkę", "Kłamczuchę" czy "Pulpecję". Przyznam, że nie załapałam wtedy, że to saga, co wcale nie świadczy o mojej wielkiej głupocie, bo nie jest to klasycznie klasyczna saga. Bohaterem każdej książki jest inna postać.
Pamiętam też, jak szerokim łukiem omijałam "Opium w rosole", sądząc po tytule, że to pewnie o narkotykach i nie będzie tam nic fajnego.:D Cóż, "Opium..." przyszło mi czytać kilka tygodni temu służbowo, ale z największą przyjemnością.:)
Od kilku tygodni też mijam na wszelkich sklepowych półkach "McDusię" i ciągle się zastanawiam nad jej nabyciem. A że jestem nałogowym kupowaczem książek i że mam do wykorzystania kupon prezentowy w moim ukochanym sklepie na e, przewertowałam dziś stronę tegoż sklepu w poszukiwaniu godnej książki. Pofatygowałam się w końcu o bliższe zapoznanie z tematyką i problematyką "McDusi", co uruchomiło łańcuch wspomnień o miłej atmosferze tych książek.:) Znam ich niewiele, ale pamiętam, że klimat PRL'owskiej rzeczywistości i świata, który wydawał się jakiś taki prostszy i jakby logiczniej ułożony (mam na myśli moralne zasady, którymi rządziła się zwykła codzienność, nie wnikając w zakamarki systemu politycznego) połączony z perypetiami bohaterów zawsze wprawiał mnie w dobry nastrój. Wiedziona miłymi skojarzeniami i przekonana opiniami na portalach czytelniczych, że Jeżycjada jest nie tylko dla młodzieży, ogłaszam rok 2013 rokiem Jeżycjady i informuję, że gdyby ktoś kiedyś dla mnie coś, to zbieram kolejne tomy tejże serii. Zacznę od końca i część jAniołkowego kuponu zamienię na "McDusię".:)
PS: Kto wiedział, że Małgorzata Musierowicz jest siostrą Stanisława Barańczaka?:)
Pamiętam też, jak szerokim łukiem omijałam "Opium w rosole", sądząc po tytule, że to pewnie o narkotykach i nie będzie tam nic fajnego.:D Cóż, "Opium..." przyszło mi czytać kilka tygodni temu służbowo, ale z największą przyjemnością.:)
Od kilku tygodni też mijam na wszelkich sklepowych półkach "McDusię" i ciągle się zastanawiam nad jej nabyciem. A że jestem nałogowym kupowaczem książek i że mam do wykorzystania kupon prezentowy w moim ukochanym sklepie na e, przewertowałam dziś stronę tegoż sklepu w poszukiwaniu godnej książki. Pofatygowałam się w końcu o bliższe zapoznanie z tematyką i problematyką "McDusi", co uruchomiło łańcuch wspomnień o miłej atmosferze tych książek.:) Znam ich niewiele, ale pamiętam, że klimat PRL'owskiej rzeczywistości i świata, który wydawał się jakiś taki prostszy i jakby logiczniej ułożony (mam na myśli moralne zasady, którymi rządziła się zwykła codzienność, nie wnikając w zakamarki systemu politycznego) połączony z perypetiami bohaterów zawsze wprawiał mnie w dobry nastrój. Wiedziona miłymi skojarzeniami i przekonana opiniami na portalach czytelniczych, że Jeżycjada jest nie tylko dla młodzieży, ogłaszam rok 2013 rokiem Jeżycjady i informuję, że gdyby ktoś kiedyś dla mnie coś, to zbieram kolejne tomy tejże serii. Zacznę od końca i część jAniołkowego kuponu zamienię na "McDusię".:)
PS: Kto wiedział, że Małgorzata Musierowicz jest siostrą Stanisława Barańczaka?:)
O tym marzyłam!:)
Herbatka, książeczka i nic-nie-muszenie.:) Niesprawdzone testy na szczęście jeszcze nie wołają "sprawdź mnie", pewnie też chcą ode mnie odpocząć. Niech odpoczywają.
Trwaj, chwilo...!:)
Trwaj, chwilo...!:)
środa, 26 grudnia 2012
Rozmowy przy świątecznym stole
Rozmówca: A pamiętasz tę naszą koleżankę z klatki obok?
Ja: Którą?
R: No, taką blondynkę, mówiliśmy na nią [tu pada pseudonim].
J: No, pseudonim kojarzę, ale osoby nie pamiętam. A co z nią?
R. z zachwytem: W ciąży jest!!!:)))
J. beznamiętnie: O, to fajnie.
R. (po chwili obserwacji mojej osoby): A! Zapomniałam, Ciebie to nie podnieca.
;)
No, cóż... chamem może jestem i ignorantką, ale właśnie mnie to nie podnieca. Nie to, że się nie cieszę, bo jeżeli ktoś się cieszy ciążą, to i ja się cieszę jego szczęściem, ale obecnie (nadal) spodziewanie się dziecka nie jest obiektem mojej zazdrości. Może jeszcze nie dorosłam, a może po prostu się nie nadaję.
Ja: Którą?
R: No, taką blondynkę, mówiliśmy na nią [tu pada pseudonim].
J: No, pseudonim kojarzę, ale osoby nie pamiętam. A co z nią?
R. z zachwytem: W ciąży jest!!!:)))
J. beznamiętnie: O, to fajnie.
R. (po chwili obserwacji mojej osoby): A! Zapomniałam, Ciebie to nie podnieca.
;)
No, cóż... chamem może jestem i ignorantką, ale właśnie mnie to nie podnieca. Nie to, że się nie cieszę, bo jeżeli ktoś się cieszy ciążą, to i ja się cieszę jego szczęściem, ale obecnie (nadal) spodziewanie się dziecka nie jest obiektem mojej zazdrości. Może jeszcze nie dorosłam, a może po prostu się nie nadaję.
Świąteczna refleksja
Wigilia, która od kilku lat stanowiła solidny topór wojenny, okazała się być w ogóle tego nie warta, a odruch wymiotny na wszelkie świąteczne skojarzenia, jaki pojawił się już na początku grudnia - zupełnie niepotrzebny. Kolacja wigilijna w miejscu nie tym co zwykle nie była bowiem czymś nie do przejścia i niczym, czym warto byłoby się martwić od kilku lat. Była normalną kolacją wigilijną, tylko nie tam, gdzie zawsze.:)
Wniosek pierwszy świąteczny: można i poza domem.:)
A jeśli już o wigilijnym wieczorze mowa, oto jego niekwestionowani bohaterowie:

A w zasadzie powinno być tak:




:D:D:D
Podwójne prezenty, jeśli są książkami, naprawdę mnie nie przerażają, więc jAniołek nie ma się czym martwić i mam nadzieję, że drugi podwójnie obdarowany ma podobne poglądy, bo przyczyniłam się osobiście, acz nieświadomie do tego, aby był podwójnie obdarowanym... Rzec by można, że prezenty były więc podwójnie trafnym wyborem.:)
Wniosek pierwszy świąteczny: można i poza domem.:)
A jeśli już o wigilijnym wieczorze mowa, oto jego niekwestionowani bohaterowie:

A w zasadzie powinno być tak:




:D:D:D
Podwójne prezenty, jeśli są książkami, naprawdę mnie nie przerażają, więc jAniołek nie ma się czym martwić i mam nadzieję, że drugi podwójnie obdarowany ma podobne poglądy, bo przyczyniłam się osobiście, acz nieświadomie do tego, aby był podwójnie obdarowanym... Rzec by można, że prezenty były więc podwójnie trafnym wyborem.:)
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Wesołych!:)
Wszystkim czytelnikom ( wiem - brzmi jakby mój blog okazał się bestsellerem roku :D), którym chce się kilka razy w tygodniu kliknąć w pyzę i poczytać o moich sukcesach, porażkach i luźnych przemyśleniach, życzę zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w rodzinnej atmosferze. Nie przejmujcie się kaloriami ( podobno w dobrym towarzystwie nie tuczy!:D ), zapomnijcie na chwilę o pracy ( nie zając, nie ucieknie ) i nie żałujcie sobie niczego, co dobre! Nowy Rok zaś niech będzie pasmem sukcesów osobistych i zawodowych. Niech Wasze ( i nasze ;) ) decyzje będą nie aut'em, ale zawsze asem serwisowym!:) Przepraszam, ale ja muszę żyć jakąś obsesją.;)
I jeszcze cierpliwości do Pyzy, wpadajcie jak najczęściej.:)
Wesołych Świąt!:)
I jeszcze cierpliwości do Pyzy, wpadajcie jak najczęściej.:)
Wesołych Świąt!:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

